Film
Wieczór z Leonor Fini
PROGRAM FILMOWY TOWARZYSZĄCY WYSTAWIE KWESTIA KOBIECA 1550–2025
Kraj produkcji
Włochy
Reżyseria
Giampaolo Penco, Federico Fellini
Czas trwania
171
Język
włoski, francuski, angielski, napisy polskie
Zapraszamy na pokazy filmów Gdzie jest Leonor i Osiem i pół w których przyjrzymy się pracom Leonor Fini, które wydobywają na pierwszy plan kostium i rekwizyt, aby ujawnić teatralność kobiecości – performans, maskę i drag jako kamuflaże niezbędne do przetrwania w patriarchalnym świecie.

„Zagadka Sfinksa mówi o wiele więcej, niż się wydaje”
Wieczór z Leonor Fini
Fini urodziła się w Buenos Aires w 1907 roku, ale jej wyobraźnia ukształtowała się w Trieście, kosmopolitycznym pomoście pomiędzy Europą Środkową a Morzem Śródziemnym. Wcześnie porzuciła formalną edukację, kształcąc się samodzielnie dzięki uprzywilejowanemu statusowi i wrodzonej ciekawości, a już w wieku dwudziestu lat wystawiała swoje prace. Po przybyciu do Paryża w latach 30. niemal natychmiast stała się legendą. Odrzuciła autorytet André Bretona, preferując przynależność do kręgów od grup i zawsze przedkładając bliskość idei ponad lojalność.
Krótkometrażowy dokument Giampaola Penco rozpoczyna się pytaniem: Gdzie jest Leonor?, co pasuje do artystki, która kultywowała enigmę jako formę samokontroli. Nakręcony częściowo w jej paryskim domu film łączy wywiad z Fini z 1991 roku ze wspomnieniami osób, które znały ją w Trieście. Przechodząc przez pomieszczenia pełne starannie zachowanych śladów jej życia, obraz ukazuje artystkę, która inscenizowała swoje otoczenie z równą pieczołowitością, co swoje płótna. Portret Penki potwierdza to, co zawsze powtarzali jej przyjaciele: że żyła tak, jak malowała – teatralnie, zmysłowo, buntowniczo.
Choć centralnym punktem jej twórczości pozostało malarstwo, w połowie lat 40. zaangażowała się w projektowanie kostiumów do sztuk teatralnych i oper, od Pirandella po Mozarta. Ten teatralny instynkt – radość metamorfozy wyrażana poprzez maski, draperie, sylwetki – jest widoczny w całym jej życiu i twórczości. Na fotografiach Eddy'ego Brofferio, ukazujących jej ekstrawaganckie autoprezentacje, pojawia się w rzeźbiarskich pelerynach, plisowanych szatach, pełnych pór nakryciach głowy i wzorzystych strojach, które przemieniają ciało w postać łączącą cechy diwy i mitycznego stworzenia.
Kontekst ten ma znaczenie, gdy weźmiemy pod uwagę bliskość Fini z Federico Fellinim i wciąż aktualne pytanie o skalę jej zaangażowania w film Osiem i pół. Zdjęcia przedstawiające ich razem świadczą o ich przyjaźni. W napisach końcowych filmu nie ma jej nazwiska – być może przedstawiła jedynie skojarzenia, szkice lub inspiracje – jednak obrazy uchwycone przez kamerę Brofferia i kilka fantastycznych sekwencji w filmie Osiem i pół łączy niezaprzeczalna wspólna teatralna wyobraźnia. Pióra, które mają przedstawiać kobiece ciało jako podstęp, w Osiem i pół są wyrazem kobiecości jako przemyślnie skonstruowanego spektaklu. Styl wizualny Fini ściśle odzwierciedla tę logikę. Jej nakrycia głowy pełnią jednocześnie funkcję korony i maski, a w połączeniu z plisowanymi pelerynami i szatami nadają sylwetce noszącej je osoby rys zwierzęcości - często rozwijają się niczym skrzydła, zacierając granice ciała i nadając mu pozory nieskończoności i boskości. W Osiem i pół rzeźbiarska objętość i architektoniczna draperia działają w podobny sposób, sugerując kobiece postacie, które nie są po prostu ubrane, a konstruowane dla podobnego efektu. Jednocześnie użycie tkanin, które zarówno w Osiem i pół, jak i w pracach Fini zachowują się jak druga skóra, pokazuje wyraźne zamiłowanie do twórczości poprzez wyrażanie wrażliwości, która podkreśla performatywność.
Z braku dostępnych zapisów dotyczących wkładu Fini w film Felliniego nie jest jasne, w jakim stopniu eksperymentowała z własnymi pomysłami na kostiumy, obserwując lub doradzając (oficjalnemu) kostiumografowi, Pierowi Gherardiemu. Nie wiemy też, czy to Fellini lub Gherardi zaprosili ją do projektu jako ekspertkę z bogatym doświadczeniem w projektowaniu kostiumów i scenografii do opery i teatru, które mogła wykorzystać do przełożenia metamorficznej kobiecości na tkaninę, którą film starał się skrystalizować. Być może cała trójka czerpała z tej samej atmosfery Rzymu i Paryża początku lat 60., w którym teatr, kino, malarstwo i moda swobodnie się przenikały.
Archiwalna cisza wokół zaangażowania Fini jest sama w sobie pouczająca. Jak przypomina nam Saidiya Hartman w Wenus w dwóch aktach, archiwum nigdy nie jest neutralne. Zachowuje tyle samo przez pominięcie, co przez zapis, często ukrywając pracę kobiet, jednocześnie wzmacniając autorytet mężczyzn. Fakt, że Piero Gherardi zdobył Oscara za kostiumy do Osiem i pół, podczas gdy wszelki wkład Fini pozostaje niewymieniony, jest przykładem tej nierównowagi – przypomina, jak łatwo twórczość kobiet zostaje wchłonięta przez osiągnięcia mężczyzn i zatracona w oficjalnej pamięci.
[Aleksandra Jeglińska]