Film

Flow

Miejsce 2 i spotkanie z Michałem Oleszczykiem

Filmowa baśń o międzygatunkowej solidarności, w całości animowana, w całości wolna od ludzkiej mowy i totalnie oddana zwierzętom: kotu, labradorowi, sekretarzowi, kapibarze i lemurowi, którzy jakimś cudem zapiszą się w mojej pamięci jako najbardziej wyraziste i zniuansowane postaci 2025 roku.

Zrealizowany za pomocą prowokacyjnie szerokodostępnej technologii (i kosztujący ułamek budżetów Pixarowych), Flow to nie tylko Oscarowy tryumf łotewskiego twórcy Gintsa Zilbalodisa, ale także najbardziej pojemna alegoria, na jaką było stać kino w okresie niesłabnących konfliktów i niemożliwych do zasypania podziałów.

Pod koniec tej historii o grupce ocaleńców uczących się współpracy i otwierających się na nowe możemy mieć wrażenie, że znowu mamy pięć lat – a kino dopiero się zaczęło.