Warsztaty z Piotrem Sommerem
Krytycy i krytycy

  • Warsztaty z Piotrem Sommerem
    fot. Bartosz Stawiarski

Ostatnie warsztaty z pisania o sztuce: „Pisanie obrazków – i czytanie ich”, poprowadzi Piotr Sommer.

Piotr Sommer (1948) jest poetą, tłumaczem poezji amerykańskiej i brytyjskiej, redaktorem naczelnym „Literatury na Świecie”. Opublikował kilkanaście książek poetyckich – m.in. Dni i noce (2010), Wiersze ze słów (2012), wybór wierszy wcześniejszych Rano na ziemi (2009) – dwa tomy szkiców – Smak detalu (1995) i Po stykach (2005) – oraz liczne przekłady. Tłumaczył m.in. Johna Ashbery’ego, Johna Berrymana, Johna Cage’a, D.J. Enrighta, Seamusa Heaneya, Roberta Lowella, Franka O’Harę, Charlesa Reznikoffa. Opublikował również Zapisy rozmów. Wywiady z poetami brytyjskimi (2011), a wybór wywiadów z nim ukazał się pt. Ucieczka w bok (2010). W roku 2010 otrzymał Nagrodę Poetycką Silesius za całokształt twórczości.

Informacja dla biorących udział w warsztatach.

„Prosiłbym, żeby Zacne Uczestniczki i Zacni Uczestnicy (dalej ZU) napisali wypracowanie pod hasłem „Paweł Susid” (to nie jest tytuł, to jest ogólny nagłówek; każde spośród ZU powinno sobie znaleźć własny tytuł. Aa, słowa „wypracowanie” używam zabawowo – żeby nie było, że jakoś inaczej).

Można ten tekst napisać na różne sposoby – proponuję do wyboru dwie odmiany:

– Odmiana szczegółowa, w której najważniejszy byłby opis? analiza? komentarz na temat? itp. konkretnego obrazu – albo dwóch konkretnych obrazów, które łączy albo dzieli coś wartego namysłu, ew. opis jakiegoś jednego cyklu obrazów (zarówno w tym punkcie jak i w następnym znaki zapytania wyznaczają ZU amplitudę – żeby nie było, że to niekonkretne albo zbyt rozmyte). Do tekstu należy dołączyć reprodukcje obrazów, o których się pisze.

– Odmiana ogólniejsza, w której ważniejsze byłoby tło, z którego malowanie Pawła Susida wyrasta? tradycja współczesna, która jest dla niego ważna? kontekst, w jakim należy albo można go oglądać i czytać? itp. W sumie szłoby o komentarz do pytania: Skąd się ten Paweł Susid taki wziął?)

Szkic nie może przekroczyć 5500 znaków ze spacjami.

Oczywiście nie sposób obu tych odmian oddzielić od siebie zbyt ostro – one pewnie muszą się na siebie nakładać, inaczej jednak rozłożą się w nich akcenty (zapowiedzią tych różnic może, ale nie musi być tytuł; tytuł należy potraktować jako dodatkowe wsparcie, nie jako uciążliwość).

Inaczej mówiąc, chodzi mi o zwięzłą medytację w języku, o pracę w języku, która na tej niewielkiej objętości będzie językowo skończona i pełnosprawna, dlatego przed oddaniem tekstu mnie trzeba wprowadzić wszelkie niezbędne poprawki: tekst powinien być doprowadzony do stanu całkowitej używalności i subtelności.

Dlatego też ZU mają na to taką kupę czasu (może nie wszyscy ZU wiedzą, że czas liczy się na kupy, to ja chętnie objaśniam).

Raczej tylko taki skończony językowo, dośrubowany językowo rezultat ma z mojego punktu widzenia sens. Niżej zawieszona poprzeczka nie rokuje rzeczy ciekawych, a ja chciałbym czytać te „prace domowe” z ciekawością i przyjemnością (i potem rozmawiać o nich w podobnym duchu).

Aha – może to powiem niepotrzebnie, ale wolę powiedzieć za dużo niż za mało: wcale nie trzeba pisać solennie, można pisać lekko.

I takiego pisania Zacnym Uczestnikom życzę :)

Tyle belferskich uwag wstępnych.

Teksty należy przysłać do 23 maja na adres marta.skowronska@artmuseum.pl.”

Zobacz także: