Olga Micińska
„Osełki (postumenty)”

  • Olga Micińska
    Fot. Daniel Chrobak
  • Olga Micińska

    Fot. Daniel Chrobak
  • Olga Micińska

    Fot. Daniel Chrobak

Budulcem postumentu są sprzeczności. Jako podstawa widzialności pomnika, postument powinien zniknąć, ustępując miejsca figurze. Jako rama oddzielająca pomnik od podłoża, pozostaje w najlepszym razie na marginesie. Jako narzędzie wykrawania monumentu z tła, zarazem do tego tła przynależy.

Jest gwarantem nietykalności i wywyższenia, choć sam nie posiada odrębnej tożsamości („Burząc pomniki, ocalajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać” – proponował Lec). Ma zapewniać trwałość, ale jednocześnie dema- skuje nieznoszący sprzeciwu ton klasycznych pomników. Żeby dźwigać ciężary, sam ciążyć musi najsilniej, ujawniając nie tyle „wagę historii”, ile raczej jej „grube ciosa- nie” oraz nacisk wywierany przez spiżową wersję przeszłości.

Mimo to Olga Micińska bierze postument na warsztat – wprost i metaforycznie – by testować jego przeoczone właściwości. Uwolniony od figury cokół staje się skrupulatnie analizowanym modelem medium (dosłownie: nośnika). Rozrzucone po placu obiekty służą więc oswajaniu elementu pomnika zazwyczaj budującego dystans, ale przede wszystkim prowadzeniu spekulacji o postumentach jako „strukturach wsparcia”. Spekulacje te wychodzą od materialnego konkretu – kamieni na co dzień wykorzystywanych do budowy obiektów pomnikowych.

Przemianie w postumenty poddane zostają przedmioty błahe, domowe i przemysłowe, jak szafka czy osełka. Działanie to nie kończy się upomnikowieniem niewidzialnych praktyk życia codziennego czy oswojeniem postumentu poprzez nadanie mu choćby symbolicznej użyteczności. Wśród nowych postumentów znajdują się bowiem między innymi europalety: przeoczone media zachodniego kompleksu wojskowo-przemysłowego, figury „konteneryzacji”, nowoczesnej globalnej standaryzacji (zużywające ponad 1/3 drewna produkowanego w Stanach Zjednoczonych).

Postument zostaje zatem rozchwiany, ale nie obalony. Podstawą tego gestu jest materia kamienia, ujawniająca ślady obróbki. Nowe cokoły oszukują wzrok, przypominając drewno, stal lub plastik. Ukazują się jako zmienne, robocze, przenośne, niewykończone; jako narzędzia, elementy podlegające przemianom. Obróbkę tę zresztą najczęściej wykonują również kamienie (tytułowe osełki). Takie oswojenie i destabilizację cokołów można uznać za profanację pomników, sprowadzenie ich na ziemię. Mimo wieloznaczności nowe postumenty są jednak również próbami upomnikowienia cokołu. Prowokują pytania o treści historyczne, którym odpowiadać będzie raczej abstrakcyjne narzędzie wsparcia niż zwykle wynoszona przez nie figura. Nie stanowią konkretnego przepisu na pomnik, lecz wskazują sposoby odciążenia cokołu i powtórnego wymodelowania go tak, by pomieścił nowe treści. 

Zobacz także:

Inne archiwalne wydarzenia z tego cyklu:

Cykl WARSZAWA W BUDOWIE 11Pomnikomania ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
18:00 Wernisaż Otwarcie wystawy„Pomnikomania” ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
16:30 Oprowadzanie Oprowadzanie kuratorskie po wystawie„Pomnikomania” ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
18:00 Dyskusja Dominujące, przeciętne i przeoczonejakie pomniki budują warszawski krajobraz? ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
18:00 Oprowadzanie Poniedziałkowe oprowadzaniepo wystawie „Pomnikomania” ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
17:00 Warsztaty Przestrzeń miejska przestrzenią edukacjiWarsztaty dla środowiska edukacyjnego ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
18:00 Oprowadzanie Wtorek z pomnikamiOprowadzanie po wystawie „Pomnikomania” ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury
Pasaż Stefana Wiecheckiego „Wiecha” 4, Warszawa
15:00 Spacer Fotospacer z Rafałem Milachem ul. Filipiny Płaskowickiej w Warszawie
,