Spotkanie z Barbarą Wysocką
Prowadzi Marek Beylin

  • Spotkanie z Barbarą Wysocką
    "Szapocznikow. Stan nieważkości", fot. Krzysztof Bieliński

W ramach cyklu dyskusji „Biografia, autobiografia, społeczeństwo” zapraszamy na kolejne, ostatnie już spotkanie, tym razem z reżyserką teatralną i operową, aktorką Barbarą Wysocką. Poprowadzi je Marek Beylin. 

Będziemy rozmawiać o przedstawieniu Barbary Wysockiej „Szapocznikow. Stan nieważkości” i o tym, jaką sprawę z Szapocznikow ma Wysocka.  

Nieważkość, czyli stan Szapocznikow? Tak, ale również tytuł rzeźby stworzonej w związku ze śmiercią radzieckiego kosmonauty Komarowa, który zginął wskutek awarii statku kosmicznego. Spadł w kapsule ratunkowej, która zawiodła. „Stan nieważkości” to wysoka smukła postać, owinięta bandażami niczym mumia, wychylona do tyłu tak, że pozostaje w chwiejnej równowadze, na skraju upadku. Taki może być koniec nieważkości, jeśli coś cię z tego stanu wytrąci. Tragiczny upadek, zwycięstwo zewnętrznych przymusów byłby więc przewidywalną ceną za starania o wolność? To dla Wysockiej tylko punkt wyjścia, gdy buduje swą sprawę Szapocznikow i za jej pośrednictwem głos o wolności.

Najważniejsze pytanie przedstawienia brzmi: jak uzyskać wewnętrzną wolność podczas upadku, choćby, gdy już wiem, że zbliża się śmierć. Jak wyrwać się z klatki cierpienia narzuconego przez okoliczności?

„Wszystko, co niepotrzebne albo nieruchome, cierpi” – ten cytat z Josepha Beuysa, przywołany w przedstawieniu, podsuwa odpowiedzi. Trzeba nadawać sens sobie i światu, być podmiotem rzeczywistości. Jak Szapocznikow, która umierając, tworzyła święto życia, a nie miotała się, zamknięta w cierpieniach. I pozostawiała po sobie przesłanie, że życie jest radością. Ale komunikowała to nie tyle słowami, co twórczością i w dużej mierze własnym ciałem jako instrumentem wyrazu. I właśnie ciałem Wysocka buduje ten spektakl. To ono niesie emocje i sensy, wyraża pragnienie wolności.  

Zobacz także: